P-chan>brazylianwisnia: Dlatego ja też napisałem, że to właśnie gracze hardcore'owi, to ostoja naszej branży, i w trudniejszych czasach to takie firmy jak Nintendo, Sony i M$ mogą zawsze liczyć na ich pomoc, bo to są fani gier, którzy się intersują tym i żyją tym większym lub mniejszym stopniu.
Jednak chyba nie zaprzeczysz, że jeśli firma myśli o powiekszeniu swojego zysku, bo hardcore'owcy zapewniają firmie, być może nawet przez cały żywot danego sprzętu jakiś tam zysk choćby ze sprzedarzy gier. To nie będzie szukać pieniędzy tam gdzie jest ich najwięcej, czyli u odbiorcy masowego.
Wybacz, ale rynek gier obecnie przypomina bardziej rynek filmowy niż mamy pojęcie, i jesli ktoś chce coś sprzedać, to sięga po potrfele zainteresowanych.
Bo jesli myślisz, że kasowe twory w stylu Piratów z Karaibów, odniosły by taki sukces, dzięki tylko garści zapalonych kinomaniaków, to jesteś w błędzie. Film, jak i tym samym gry obecnie musi trafić do jak największej grupy odbiorców.
Myslisz, że COD'y i choćby kolejne cześci Halo sprzedały się tak dobrze tylko dzięki graczom hardcore, bo ja tak nie sądze. Tak samo jest choćby z Mario Kart na Wii, ta gra nie osiągneła by taki wielkiego sukcesu tylko dzięki graczom hardcore'owym.
Jednak przyznaje racje, że to ta grupa graczy podtrzymuje przy życiu te gry kupując choćby mapki w ukazujących się DLC, i w dłuższym rozrachunku, to przez dłuższy czas to na takich graczach firma zarabia dłużej, i generują oni może nie większy, ale stały dochód.
Bo jednak casuali (jak ja nie nawidzę tych podziałów), raczej nie przekonasz do zakupu DLC, oni nawet pewnie nie kończą danych gier (stąd tak duże statystyki nie kończenia gier - o ile wogóle to się da zbadać, a nie jest to wysnute z palca), po prostu pograją i kupią nową grę o ile ich to zainteresuje.
Ale nie wmówisz mi chyba, że Sony czy M$ wyskoczyło nagle po czterech latach, ze swoimi "ruchokontrolerami", tylko z tego powodu, bo chcieli uszcześliwić "prawdziwych" graczy. Wyskoczyli by podtrzymać sprzedarz swoich konsol, i im się to udało, bo sami gracze hardcore'owi nie potrafili podtrzymać stabilnej sprzedarzy ich maszynek.
Druga sprawa jest taka, że (z całym szacunkiem dla tej firmy), choćby takie Sony chciało by sprzedać takie ilości swoich ex'ów co choćby zrobiło Nintendo, ale bez masowego odbiorcy, to im się nie uda, co widać po sprzedarzy tych gier.
Ja wiem, że choćby taki Uncharted 2 dzięki prawdziwym graczom w jakiś sposób zapewnił Sony (choćby dzięki DLC) dodatkowy zysk, i to na dłużej. Ale chyba żaden ex od Sony dzięki graczom hardcore'owym nie wygenerował jeszcze takiej kasy jak choćby jedna gra na Wii od Nintendo.
Oczywiście bardziej wymagający gracze to ostoja naszej branży, bo to dzięki nim choćby do dziś istnieje Nintendo i choćby Sony na tym rynku. Ale zadajmy sobie pytanie jak długo jest możliwe pociągnięcie przez taką grupę sprzedarzy czy to gier, czy to konsol?
Gamer_X=> A czemu miałbym nie obwiniać samych developerów tworzących gry na Wii. Wystarczy popatrzeć na taki Ubisoft, na start konsoli przygotowali Red Steel'a (gra zbłędami, które zarżneły ten tytuł), a pózniej zaczeli praktycznie wydawać jakieś zestawy mini gierek w stylu Szalonych Królików, tworów dla dziewczynek itp. Po paru latach wyskoczyli z Red Steel'em 2, i to beż żadnej reklamy, i mieli do ludzi żal, że im się gra nie sprzedała. Podobnie Sega najpierw powydawali Olimpiady z Mario i Sonic'em, a pózniej rzucili na rynek Madworld, również praktycznie bez reklamy. Podobnie EA postąpiło, gdzie tym samym wydali kilka hybrydowych tytułów z pod znanej marki i tradycyjnie bez reklamy, i polegli.
Sami sobie zaszkodzili takim postępowaniem, bo sami sobie wychodowali na Wii takiego, a nie innego odbiorce. Licząc na to, że po tych paru latach budząc się z letargu uda im się zarobić również na graczach hardcore, i to w dodatku BEZ REKLAMY. Dlatego się czepiam developero, bo sa sami sobie winni takiej a nie innej sytuacji. Co do Nintendo to mam obiekcje z tej materii, że nawet nie postarali sie zrobić z tym pożądku...
A dlaczego napisałem, że faktyczną moc Wii U poznamy za dobre dwa-trzy lata od premiery konsoli na rynku. Bo jakbyś dobrze wiedział i interesował się nie co głębiej rynkiem konsol. A nie widział wierzch góry lodowej. To byś wiedział, że Nintendo oficjalnie nigdy nie podawało jeszcze specyfikacji swojej konsoli oficjalnie.
I uprzedam Twoje zarzuty, nie robią tego z powodu, by ukryć przed światem jakim sprzętem na tle konkurencji dysponują. Tym zachowaniem podkerślają bardziej to, że niej jest to najważniesze w ich polityce, bo liczą się gry...
[odpowiedz]